stwórca i zło milena marszałek

Wpis

czwartek, 21 marca 2013

* * *

W lożach znikły wolne miejsca. Salar ustawił dzikie zwierzęta z rzędu, wzdłuż rozłożonych na ścieżce ekierek. Ciepło uprażyło kukurydzę.

 -Myślę, że wygra najwyższe zwierze –powiedział przybysz –A ty?

 -Ja obstawię to z drugiej strony, z małą łatą na boku.

 -W porządku.

 -A wcale nie!

 -Nie co?

 -Musi być jeszcze o coś!

 -Ach tak… Hm… To może o przyjaźń?

 -Między nami?

 -Nie, między nimi.

 -Bo już myślałem, że między nami!

 -Więc o między nimi?

 -O między nimi może być! 

 -No to start!

 -O!

 -Hm…

 -Ruszyły!

 -Hm… Kreatorze…

 -Biegną!

 -Kreatorze… Jak myślisz…?

 -Pędzą!

 -Jak myślisz, jakie jest sumienie?

 -Jakie sumienie?

 -No na przykład.

 -Teraz mam myśleć na przykład?

 -Ja pomyślałem.

 -Pomyślałeś?

 -Oczywiście.

 -Na przykład?

 -Że sumienie jest nieomylne i wszystkie czyny zgodne z sumieniem są dobre.

 -Dobre!

 -Właśnie –powiedział przybysz –Zatem, jeżeli założę, że to, co robię jest dobre i ty założysz, że to, co robisz też jest dobre, to czyje czyny są naprawdę dobre?

Dzikie zwierzęta minęły wschód Pałacu. Biegły równo, wzdłuż wyoponowanej alei, zostawiając ślady na rozbiegu skoku w dal.

 -Naprawdę? –zapytał Kreator.

 -Dobre –dodał przybysz.

 -Hm… jeśli myślę, że robię dobrze, to robię dobrze, tak?

 -Tak, jeśli masz pewność.

 -Ja mam pewność!

 -I ja ją mam.

 -Więc wygląda na to, że czynimy dobrze.

 -Jak to? Ty i ja? Obaj?! To w ogóle możliwe?

 -Ja na pewno czynię dobrze!

 -Czy tylko dlatego ja nie?

 -Może tak, ale inaczej.

 -Inaczej, tak?

 -Bo moje dobro jest dobre dla wszystkich, a twoje nie.

 -Nie?

 -Nie.

 -Masz pewność?

 -Mam.

 -Skąd?

 -Bo tak zostało przyjęte.

Wschód zakręcił w południowy. Granice przebył długą drogę, rzeźbiąc wrota sezonowego lodowiska. Dzikie zwierzęta wyprzedziły zachód.

 -Przez kogo? –zapytał przybysz.

 -Przez ludzi –odpowiedział Kreator.

 -Przez ludzi?! Uważasz, że to oni decydują?

 -Uważam, że decyzje trzeba podejmować, biorąc ich pod uwagę.

 -Ale biorąc ich pod uwagę nie działa się zgodnie z własną wolą.

 -Jak to niezgodnie?!

 -Nie zgodnie z sobą.

 -Ale…

 -Przecież zauważyłeś przed chwilą.

 -A ty nie zauważysz?

 -Nie.

 -Dlaczego?

 -Bo ja decyduję.

 -Ja też decyduję!

 -Ale nie sam.

 -Żeby było jak najlepiej!

 -Dla nich.

 -No właśnie!

 -A co dla siebie?

 -Dla mnie?!

 -Nie chcesz być największy?

 -Przecież jestem!

 -Jesteś?!

 -Oczywiście!

 -Hm… naprawdę?!

 -Nie wiedziałeś?!

 -Nie.

 -No to zaraz dowiesz się, że tak! –zawołał Kreator –Co cię przekona?

 -Co…? –mruknął przybysz.

 -No na przykład.

 -Mnie…?

 -Mniej więcej!

 -Przekona…?

 -Przekona ciebie co?

 -Burza.

 -Burza?!
 -Burza.

 -Tylko burza?!

 -Tylko.

Zaczekano do północy. Dzikie zwierze potrąciło szlaban, dziergając płocie dziury. Najwyższe ze wszystkich przybiegło pierwsze na koniec.

 

 

 

 

 

milena.l.marszalek@gmail.com

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
milenamarszalek
Czas publikacji:
czwartek, 21 marca 2013 07:16

Polecane wpisy

Trackback