stwórca i zło milena marszałek

Wpis

piątek, 21 lutego 2014

WYŚCIG 15

Z bocianiego gniazda wypadły pawie sterówki. Kres sięgnął jasności, a wybielające wnętrza środki przeniosły się na obrzeża. Zbawienne wpływy straciły ważność i przekazały się chlebowej pleśni.

Wielkim cudom zabrakło ostatnich sił. Nie dowiązane tobołki z niebem zaczęły przesuwać się po chmurach odprawy, omijając upodobania kabli. Kreator uruchamiał czujniki deszczu.

 -Co robisz, Kreatorze? –zapytał przybysz.

 -Najwyższy czas!

 -Ale po co?

 -Przecież postanowiłem!

 -Co?

 -Schodzę!

 -Kiedy?!

 -Właśnie!

 -Sam mówiłem…

 -…że wygląda, jakby było twoje.

 -Więc schodzisz…

 -…żeby WSZYSTKO zobaczyć!

 -Zresztą…

 -… i tak obiecywałem, że zejdę.

 -Rzeczywiście…

 -…pamiętasz?

 -Pamiętam.

 -I nic nie powiesz?

 -Przecież postanowiłeś.

 -Bardzo dobrze! W końcu trzeba byłoby zejść! A jak zrobię to teraz, to później nie będę musiał.

 -No nie.

 -To może zszedłbyś ze mną?

 -Z tobą?!

 -Oczywiście! Zrobilibyśmy coś razem!

 -Na pewno, ale… naprawdę nie powinienem.

 -No to chociaż zastąp mnie przez ten czas.

Na przerzedzone niebo padł krzyżyk podpisu. Współczynnik wdzięczności przewyższył wyrost. Bezozonowe słońce wciąż przesuwało się tyłem, a szczęściu podano wady wzroku.

 

 

 

 

 

milena.l.marszalek@gmail.com

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
milenamarszalek
Czas publikacji:
piątek, 21 lutego 2014 22:02

Polecane wpisy

Trackback